sobota, 9 września 2017

PRAGA

Cześć !
1 września miałam okazję zwiedzić jedno z piękniejszych miejsc jakie widziałam, a mianowicie mówię tu o stolicy Czech czyli Pradze. Muszę powiedzieć, że był to dość krótki, ale jakże intensywny weekend. Była to wycieczka zorganizowana. W piątek z rana wsiadaliśmy o 6 rano w autobus i około 16 byliśmy na miejscu, więc od razu zaczęliśmy zwiedzanie. Początkiem naszej wycieczki było Stare Miasto w Pradze. 
Rynek Staromiejski jest przepiękny, wszystkie te budowle, kamienice dają tak piękny efekt, że nie idzie się na patrzeć. Również zegar astronomiczny jest tak duży. My niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć jak wybija pełna godzina - o pełnej godzinie figurki na zegarze zaczynają się ruszać. 
W dużej mierze nie pamiętam jak się nazywały różne budynki, kamieniczki, ale i tak były wspaniałe i zapadną mi na długo w pamięci. 
Pod koniec pierwszego dnia, mieliśmy chwilę dla siebie. Na szybko, więc skoczyliśmy na zakupy, aby mieć jakąś przekąskę na wieczór. 
w drugi dzień działo się dużo więcej niż pierwszego. A to dlatego, że wyjazd już był o 9 rano. 
Tak, więc z samego rana już zobaczyliśmy biblioteki, kościoły -  w których odbywają się koncerty, różnego rodzaju katedry. Przeszłam również przez Most Karola zaraz obok niego zjedliśmy obiad. Ciekawostką jest, że gdy zamawiacie posiłek i chcecie już zapłacić to w niektórych restauracjach doliczają sobie sami napiwek za obsługę. 
Zobaczyłam również Hradczany a tam Zamek oraz zmianę warty. Wypiłam kawę w małej kawiarence z przepięknym widokiem na Pragę. Lorete również miałam możliwość zobaczyć. Naprawdę tyle zobaczyłam w tak krótkim czasie, że niestety nie da się tego wszystkiego opisać. Na sam koniec był godzinny rejs statkiem po Wełtawie, w zabudowanym statkiem, który był moim skromnym zdaniem akurat bardzo średni. 
Ostatniego dnia zbiórka również była już o 9. Wpakowaliśmy się wszyscy do naszego autobusu i wyruszyliśmy w stronę Browarni. W miejscowości Broumov stoi Piwowar. Przewodnik pokazał nam cały proces tworzenia się piwa. Od zasiania aż po konsumpcje. 
 Ogólnym moim podsumowaniem jest, że Praga tak mi się spodobała, że z chęcią bym ją jeszcze raz zwiedziła. Uważam, że jest to najpiękniejsza miejscowość w jakiej byłam. 















































wtorek, 5 września 2017

Undercut hair

Cześć !
Dziś wstałam i podjęłam decyzję, że należy obciąć moje niestety przesuszone, rozdwojone, zniszczone końcówki. 
Postanowiłam najpierw je wymyć, użyłam do tego kosmetyków, których zdjęcia znajdziecie niżej. Zastosowałam szampon z Lidla marki "Cien", który kosztuje ledwie 4 zł. Natomiast ja bardzo lubię ten szampon. Moje włosy są po nim bardzo gładkie i przyjemne w dotyku. Szczerze mówiąc nie różni się niczym od szamponów z Nivea czy Pantene. W sklepie są 3 rodzaje tych szamponów jednak ja zawsze stawiam na z prowitaminą B5 REGENERUJĄCY. Do tego nałożyłam maskę Montibello Treat Naturtech, która wygładza włosy. Jest dla włosów słabych uszkodzonych oraz łamliwych. Miałam ją 5 minut na włosach. Spłukałam obficie wodą a następnie je obcięłam. Dokładniej mama mi je ścięła. Obecnie są dość krótkie, ale miłe w dotyku i na pewno w mniejszym stopniu zniszczone. Warto podcinać je przynajmniej raz na 2 miesiące, a nie tak jak ja to robię czyli rzadko. Dodatkowo użyłam olejku na włosy a zapachu kokosowym, popsikałam również sprejem z Elseve, który w sumie nie daje jakiegoś super efektu. Ale ładnie po nim włosy pachną oraz nieźle się układają. Na plus jest, że można nim psikać a włosy się nieprzetłuszczają.  Tak naprawdę ten sprej miał niwelować rozdwojone końce włosów jednak na pewno tego nie robi. Na sam koniec używam pianki, ponieważ mnie się włosy z natury falują, a jeśli ją nałożę to lepiej wyglądają.  

Włosy przed obcięciem                                             Po obcięciu 


Włosy przed obcięciem - długie ale zniszczone 


                   Włosy świeżo wymyte                                                       Włosy po obcięciu



Po obcięciu - jeszcze mokre



Kosmetyki jakich używam 
od lewej : szampon, maska do włosów, olejek, sprej oraz pianka. 



poniedziałek, 4 września 2017

MIĘDZYBRODZIE ŻYWIECKIE - HOLIDAY 2017

Cześć ! 
24 sierpnia razem ze znajomymi i moim chłopakiem wyjechaliśmy na 5 dniowe wakacje do Międzybrodzia Żywieckiego. Pierwszy dzień spędziłam praktycznie cały tylko z moim eM. Druga para do nas dojechała po 18. Przez ten czas zdążyliśmy przejść Drogę Krzyżową Matyska. Zjeść pyszny obiad w Karczmie Pod Baranią, poleżeć nad jeziorem. Mój Ukochany zorganizował dla mnie niespodziankę w postaci powieszenia kłódki na moście zakochanych w Węgierskiej Górce. Również udało nam się wejść na taki mini punkt widokowy w Węgierskiej, który mieścił się zaraz obok tego mostu. Kiedy przyjechała druga para postanowiliśmy się przejść po mieście, zobaczyć okolice.  Następnego dnia czyli w piątek nic nadzwyczajnego nie robiliśmy. Pogoda była przepiękna przez co udaliśmy się na plażę i wypoczywaliśmy w słońcu.  Po błogim leniuchowaniu dobiegł czas obiadu. Postawiliśmy na karczmę, która znajdowała się niedaleko naszego ośrodka wypoczynkowego. A tak na marginesie to była jedyna restauracja w okolicy. Jedzenie nie było aż tak dobre jak w wyżej wymienionej Karczmie. Na sam wieczór zrobiliśmy sobie grilla. Pojedliśmy wszyscy pyszną kiełbasą popijając zimnym piwem. Trzeciego dnia naszych wakacji pojechaliśmy na Męskie Granie. Wystąpili tam tacy artyści jak Brodka, Grubson, Organek, Coma i inni. Ja nie jestem wielką fanką takiej muzyki. Także dla mnie nie był to jakiś mega koncert. Natomiast kolega z którym byliśmy był wniebowzięty przez co ciężko było go stamtąd wyciągnąć. Dla mnie było  w porządku ale spodziewałam się czegoś lepszego i myślę, że więcej nie pojadę. Powrót do pokoi był około 12. Także troszkę posiedzieliśmy. 
Podczas pobytu weszliśmy na górę Żar. Szczerze mówiąc, byłam tam już kiedyś, ale zapomniałam, że jest tam aż tak stromo. Zmęczyłam się dość, ale wchodzi się szybko - 40 min i jest się na miejscu. Posiedzieliśmy na górze, porobiliśmy zdjęcia i zeszliśmy na dół na obiad. 
Wieczorem graliśmy w grę "Ego". Bardzo pozytywna gra. Idzie się przy niej pośmiać jak trzeba. Jedyny minus jest taki, że ma ona daną ilość pytań, więc gdy się przebrnie przez wszystkie pytania niestety nie ma możliwości zagrania ponownie z tymi samymi osobami. 
Wyjazd zaliczam do jak najbardziej udanych, mimo że w tej miejscowości naprawdę nie ma co robić to fajnie było pojechać, wypocząć, posiedzieć ze znajomymi.