czwartek, 7 grudnia 2017

Something about me.

Witam ! Co tam u was ciekawego słychać ?  Post o niczym - a raczej mała dawka informacji co u mnie w ostatnim czasie. A więc, jeżeli chodzi o ostatni tydzień to w poniedziałek i środę byłam w pracy. We wtorek w moich planach była wizyta w ikei - jak postanowiłam tak zrobiłam. Wybrałam się tam z samego rana z moimi rodzicami. Kupiłam parę rzeczy mniej więcej, jakieś uchwyty, zmiotkę, kubek, wycieraczkę, dwie poduszki - więcej na obecną chwilę nie pamiętam. Po powrocie zjadłam posiłek, rozciągnęłam się i wzięłam za godzinne ćwiczenia. Po tym wszystkim zabrałam notatki do ręki i troszkę poczytałam. Koło 16 wyruszyłam poszukać jakiegoś prezentu na Mikołaja dla osoby z pracy. Ponieważ już taką tradycję mamy, że zawsze kupujemy sobie jakieś mini prezenty na te okazję. 
Dziś w moich planach jest wiele. Zaczęłam od wyspania się - ostatnio dość wcześnie wstawałam.  Ogólnie nie lubię późno się budzić, ale raz na jakiś czas można. Dlatego jutro zrobię to 8. Do tej pory udało mi się wymyć okno, chwilkę się pouczyć. A zaraz się zbieram i idę w odwiedziny do mojej chrześnicy z małym prezentem od Mikołaja. Wieczorem natomiast razem z moim chłopakiem wybieram się do kina na film pod tytułem " Najlepszy". Zobaczymy czy warto. 
A teraz już uciekam, bo chciałabym zjeść jeszcze na spokojnie obiad i powtórzyć sobie Prawo Karne! 
Miłego dnia !!


niedziela, 3 grudnia 2017

BRZESKO 2017

Hejka !! Dziś w końcu post z wyjazdu do Brzeska ! Wiem wiem, dość późno go dodaje, alee co zrobić jak czasu nie mam ?  Ogólnie pojechałam wraz z moimi dziewczynami ( Karola, Agata i Ola )  na dwa dni, ale wyjechałyśmy wieczorem, także byłyśmy dwie noce. 
Był to babski wypad, spędziłyśmy miło czasu, pogadałyśmy - zdecydowanie tego nam trzeba było. Wieczorem rozpoczęłyśmy seans filmowy. Szczerze mogę polecić 28 tygodni później. Ten film, jest dla osób którzy lubią oglądać jakieś epidemie, choroby, ucieczki. 
Wyjazd był w sumie w październiku także, akurat z pogoda nam się udało, było bardzo ale to bardzo ciepło. Chodziłyśmy w krótkim rękawie. W sumie w pierwszym dniu poszłyśmy na spacer i chyba zrobiłyśmy wtedy 10 km, akurat jak wróciłyśmy do domu to mama koleżanki zrobiła obiad, także pojadłyśmy, ja się zdrzemnęłam  i następnie pojechałyśmy na kawkę. To tyle, do następnego ! 
Kilka foteczek z wyjazdu !!

A moje plany na resztę dnia, to nauka i chyba wyskoczę na chwilkę do galerii kupić sobie czerwoną bluzę i popatrzyć za prezentami na święta. 












czwartek, 9 listopada 2017

LONDON

Hej ! Stało się, jest post z wycieczko do Londynu.  Do stolicy Uk pojechaliśmy samochodem, ale zaparkowaliśmy tak, że jeszcze z 30 min trzeba było dojechać metrem. Gdy wyruszyliśmy z Nottingham nie było za ciekawie, tak mocno padało, że aż się wystraszyliśmy, że nic z tego nie będzie. Ale na całe szczęście deszcz ustał zarz po tym jak dojechaliśmy do centrum. Oczywiście byliśmy tak głodni, że zwiedzanie rozpoczęliśmy od restauracji. Następnie wszystkie najważniejsze miejsca tzn London Eye, Tower Bridge, Big Ben - który swoją drogą  był w remoncie, pałac buckingham, Hyde Park, Piccadilly cirus. Jak wiadomo, największe wrażenie zrobiło London Eye Big Ben czy Tower Bridge, M&M Words, Lego Words itp.
 Niestety te miejsca są tak ulokowane, że naprawdę samemu ciężko coś znaleźć. Cała wycieczka zajęła nam calutki dzień. Faktycznie wieczorem już nas brało zmęczenie, ale daliśmy rade i byliśmy mega zadowoleni z tego co udało nam się zobaczyć. Londyn jest tak zatłoczony, a tyle narodowości, że normalnie nie można się nadziwić. Jest to warte zobaczenie miejsce. Natomiast wydaje mi się, że ja bym nie mogła żyć w nim. 


























czwartek, 2 listopada 2017

United Kingdom

Hej ! Post ze zdjęciami z telefonu z mojego wyjazdu do UK ! Pojechałam razem z moim chłopakiem  w odwiedziny do siostry. Była to wycieczka 5 dniowa. W sumie w następnym poście będą zdjęcia z aparatu to raczej typowo z Londynu. Przyleciałam 27 września z samego rana. Wtedy miałam wielkiego stresa, że odwołają mój lot, bo była ta cała akcja z Ryanair. Ale całe szczęście wszystko dobrze się skończyło. I dolecieliśmy do Anglii i z powrotem. Jedyny problem  był z siedzeniami, teraz trzeba dopłacić, żeby siedzieć razem. 
Jeśli chodzi o sam pobyt w Nottingham to w pierwszy dzień, wiadomo rozpakowaliśmy się, przeszliśmy się po okolicy. Znaczy ja już tam byłam, ale pokazać mojemu eM.  W ogóle pogoda nam się tak trafiła, słońce świeciło no pięknie było. W drugi dzień moja siostra była w pracy, więc wstaliśmy, ja zrobiłam obiad. Razem z moim eM wyszliśmy na kawę i wiadomo na zakupy do Primarku. Po powrocie zjedliśmy to co przygotowałam i wyruszyliśmy na spacer z psiakiem. W trzecim i czwartym dniu byliśmy w samym Londynie - ale o tym napisze w poście następnym. I piąty dzień czyli ostatnie zakupy, pakowanie się i wyjazd.  
Wieczorami graliśmy w Tekkena i oglądaliśmy American Horror Story. W ogóle miałam odcisk od grania, tak mocno musiałam naciskać na te przyciski. 
Ogólnie bardzo miło wspominam pobyt u mojej siostry, troszkę posiedziałyśmy razem, spędziłyśmy czas. Śmiałyśmy się dużo. Oby więcej takich wyjazdów.